DZIEŃ PEŁEN EMOCJI

Dnia 2 marca młodzież gimnazjalna dołączyła do grona wolontariuszy Zakładu Opiekuńczo- Leczniczego we Wrocławiu. Uczniowie zapoznali się z działalnością, zasadami funkcjonowania i życiem codziennym ZOL, z zainteresowaniem obejrzeli dom, wzięli udział w zajęciach rehabilitacyjnych i warsztatach terapii zajęciowej. Chętni grali z podopiecznymi w karty, oglądali wspólnie filmy, czytali gazety czy książki lub zwyczajnie rozmawiali.

Po wizycie młodzieży Siostra Beranika – boromeuszka prowadząca Zakład Opiekuńczo- Leczniczy rozmawiała z podopiecznymi. Oto kilka wrażeń:

Pan Marian- to było wspaniałe, graliśmy w karty z chłopakami…

Pani Zenia- to tyle tej młodzieży do nas przyjechało, aż się serce radowało…

Pani Ludwika- jakie wspaniałe dziewczynki

Pani Helenka- Siostro, ładnie jestem uczesana?

– A kto Panią tak uczesał?

– Dziewczynki , były we cztery, cudowne…

Pani Basia – co za wspaniała młodzież…

Pani Otylia po udarze , która słuchała „ Małego Księcia” czytanego przez Janka Kachnowicza, na pytanie czy było dobrze, dała znak promiennym uśmiechem i przytaknięciem głową.

Podsumowaniem wizyty młodzieży niech będzie cytat podejrzany na plakacie akcji Pola Nadziei. „Pomaganie innym jest także pomaganiem samemu sobie. Kiedy pomagasz, odkrywasz to, co naprawdę ważne, Twoje życie zyskuje przez to na wartości. Zdajesz sobie sprawę, że jesteś potrzebny, że masz realny wpływ na świat, że dzięki Tobie może on być lepszym światem. Wyciągnięcie pomocnej dłoni w stronę kogoś potrzebującego daje szczęście i odmienia życie was obojga. Pomagać można na różne sposoby. Pomoc może być cykliczna lub jednorazowa. Nawet najdrobniejszy gest ma sens, bo zmienia czyjś świat.”

Bycie wolontariuszem w hospicjum lub w szpitalu nie jest zajęciem łatwym, ale chętnie podejmują się go różne osoby, również młodzież. Dlaczego tak jest? Czemu tak wielu osobom nie przeszkadza kontakt z chorymi? Czy nie boją się śmierci, patrzenia na nią? Z pewnością się boją, ale przecież nie o śmierć tutaj chodzi, ale u ulżenie w cierpieniu i właśnie dlatego potrzebni są w dzielni wolontariusze. W zakładach opieki paliatywnej przebywają ludzie w stanie choroby terminalnej. Znajdują się tam zarówno kobiety i mężczyźni, dzieci, młodzież, dorośli i osoby starsze. Wielu z nich nie można już pomóc medycznie, ale można z nimi rozmawiać, spędzać wolny czas na aktywności, która sprawia im przyjemność: na spacerach, graniu w karty, oglądaniu wspólnie filmów, czytaniu gazet czy książek. Dzięki temu zapomną o bólu i cierpieniu: przyjemniej na chwilę, a to już przecież bardzo wiele.

 

Strona używa plików cookie - Odwiedzając naszą stronę lub klikając w przycisk akceptujesz naszą używanie plików Cookies.
Akceptuję pliki Cookies
x